Monika Mrozowska w Chorwacji z NOVASOL

Nasz Ambasadorka, Monika Mrozowska, ponownie wybrała Chorwację na swój urlop. Jednak tym razem nie był to okres wakacji, a wiosenna przerwa wielkanocno-majówkowa. Przeczytajcie sami, jak Monika ocenia ten pobyt. Może warto spędzić urlop w Chorwacji właśnie poza sezonem? Nie dość, że na pewno nie będziecie się nudzić, to ofera zakwaterowania jest o wiele bardziej atrakcyjna cenowo! Pozwól Monice Cię zainspirować i sprawdź naszą ofertę w Chorwacji. 

Wondering what the stars mean? Our experts use these to clarify the quality of the holiday home. It's pretty simple; the more stars, the more comfort you can expect.
Kliknij by aktywować kartę

"Nie wiem, czy pamiętacie mój tekst z poprzednich wakacji w Chorwacji? Po urlopie spędzonym w Jasenicach, wiedziałam, że ta destynacja nie ominie nas rownież i w tym roku. I tak szukając idealnego miejsca na wyjazd na Majówkę, ponownie zdecydowaliśmy się na… Chorwację. Po pierwsze dlatego, że chcieliśmy znaleźć coś stosunkowo blisko, bez konieczności nocowania po drodze, po drugie chcieliśmy spędzić majówkę nad morzem,  po trzecie… doszliśmy do wniosku, że skoro święta Wielkanocne są tak blisko majówki, to może udałoby nam się wyjechać gdzieś na dłużej, na całe dwa tygodnie, ale w rozsądnej cenie.

Monika Mrozowska w Chorwacji

Przeglądając ofertę Novasol trafiłam na bardzo przyjemnie wyglądające apartamenty w Crikvenica. Spojrzałam na google maps. Odległość od Warszawy? 1200 km. Czas przejazdu? 13 godzin. Idealnie, dokładnie tego szukałam. Wiedziałam, że wyjedziemy pod koniec kwietnia, więc nie oczekiwałam cudów w związku z pogodą, ale… mocno trzymałam kciuki za to, żeby temperatury oscylowały w okolicach przynajmniej 20 stopni. Z Warszawy wyjechaliśmy o 3:00 nad ranem, a do celu dotarliśmy w mniej niż 12 godzin mimo postojów. Zanieśliśmy bagaże do pokoi, przebraliśmy się w kostiumy, położyliśmy nad basenem z widokiem na morze i wyspę Krk i… poczułam, że właśnie w tym momencie zaczął się dla nas urlop.

Monika Mrozwoska w Chorwacji

Wieczorem, gdy już trochę odpoczęliśmy, poszliśmy jeszcze na krótki spacer, żeby zapoznać się z miasteczkiem. Crikvenica mimo zmroku okazała się jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach i to utwierdziło mnie w przekonaniu, że znowu wybraliśmy świetne miejsce na wypoczynek w Chorwacji. Nasz dwupoziomowy apartament znajdował się 2 km od centrum miasteczka…. stromo pod górę, dlatego przed snem niechcący zafundowaliśmy sobie jeszcze mały wycisk, idealny by zasnąć tuż po przyłożeniu głowy do poduszki. Pogoda podczas tych dwóch tygodni pobytu nas nie rozpieszczała. Zdarzały się temperatury nawet niewiele przekraczające…10 stopni, ale… ze względu na dobrze osłonięty z trzech stron basen, wystarczyło, żeby po prostu świeciło słońce i nawet przy temperaturze niby 16 stopni u nas robiło się przyjemnie ciepło. A nawet gorąco. Może nie aż tak, żeby pływać w basenie, bo woda nie była w stanie się w nim nagrzać, ale… byliśmy zmuszeni ratować się delikatnym chodzeniem pod basenowym prysznicem między jedną a drugą partyjką scrabble lub kart…

Monika Mrozowska w Chorwacji

Wynajęty przez nas dom miał z kolei założoną klimatyzację, dlatego mogliśmy wewnątrz budynku ustawić preferowaną temperaturę, żeby nie zmarznąć, bo noce były dość chłodne. Tak jak wspomniałam wynajęty apartament składał się z dwóch pięter. Na parterze znajdował się salon z aneksem kuchennym, łazienką i sypialnią, którą zajęły moje córki, a na górze mieliśmy dwie kolejne sypialnie z łazienkami, w których z kolei spałam ja i dwójka moich przyjaciół. Jedna z sypialni na górze miała duży balkon z widokiem na morze i Krk, a salon na dole wyjście na ogródek, w którym stały ogrodowe meble - to tu jedliśmy wielkanocne śniadanie i właściwie każde kolejne :) - huśtawka dla dzieci i grill. Spora odległość od centrum miasteczka była według mnie dużym plusem, bo po pierwsze mobilizowała nas do przynajmniej jednego długiego spaceru w ciągu dnia, po drugie gwarantowała ciszę i spokój, bo dookoła nie było żadnych sklepów, barów itp. a po trzecie… ponieważ nasz dom znajdował się naprawdę wysoko… z okien i balkonów roztaczał się przepiękny widok na morze i okolicę.

Monika Mrozowska w Chorwacji

Dwa tygodnie w jednym miejscu to według mnie sporo czasu, ale ponieważ ja nie jestem osobą, która leży przez 14 dni na leżaku i się opala, wiedziałam, że dobrze będzie poszukać takiego miejsca na majówko-wielkanoc, żeby nie nudzić się nawet przy gorszej pogodzie. Samo miasteczko Crikvenica było wyjątkowo urocze. Pełne małych knajpek, kawiarni i restauracji. Wzdłuż plaży, deptakiem można było dojść do innych nadmorskich miejscowości, a na samej plaży w Crikvenicy odpocząć w cieniu drzew. Kilometr od centrum miasta znajdowały się ruiny starego miasteczka Kotor, z resztkami zabudowy mieszkalnej i sakralnej. Spacerkiem wzdłuż plaży właśnie, dochodziło się z kolei do jednego z ładniejszych, moim zdaniem, miejsc w okolicy. Do Selc, które przyciągały piękną, białą plażą, barami usytuowanymi bezpośrednio na niej oraz wyjątkowo przyjaznym klimatem. Mimo iż dwie miejscowości dzieliło około 40 minut spacerem… przychodziliśmy na plażę w Selcach bardzo często. Żeby posiedzieć wieczorem i pooglądać zachód słońca, żeby zjeść obiad w jednej z urokliwych restauracji, kupić gorącego burka z serem w piekarni, albo…żeby spędzić calusieńki boży dzień na plaży mocząc nogi w turkusowej wodzie.

Monika Mrozowska w Chorwacji

To jest niesamowite, bo z centrum Polski do Crikvenicy można dojechać dosłownie w 12 godzin, a z południa naszego kraju jeszcze szybciej. I moim zdaniem niesamowite jest też to, że w sumie tak blisko można popływać w morzu, które ma kolor jak  ze zdjęć z… Karaibów :) Coś pięknego! Prawie na wyciągnięcie ręki! Woda w morzu pod koniec kwietnia była oczywiście „chłodna”, ja odważyłam się tylko zamoczyć do pasa, ale nie brakowało takich (patrz moja 9-letnia córka Jadzia ;) , którzy skakali na bombę z pomostu przez dobrą godzinę i wcale nie narzekali na temperaturę wody.

Monika Mrozowska w Chorwacji

Najbliższa okolica przy krótszych wyjazdach według mnie w zupełności zaspokoi potrzebę umiarkowanie aktywnego wypoczynku, ale jeśli potrzebujemy czegoś więcej wystarczy wsiąść w samochód, odjechać kawałek od Crikvenicy i udać się na zwiedzanie bliższej i dalszej okolicy. Bardzo blisko, bo dosłownie 30 km dzieli miasteczko od mostu na wyspę Krk, na której znajduje się kilka miasteczek, w których można spędzić czas snując się wąskimi uliczkami od knajpki do knajpki. Jednym z większych miast, które znajduje się w dość bliskim sąsiedztwie jest z kolei Rijeka. Jest to miasteczko portowe, w którym absolutnie trzeba wybrać się na spacer bardzo długim molo, z którego z perspektywy morza, pięknie, jak na dłoni widać całe miasteczko. My na dłuższą wycieczkę wybraliśmy się aż do Puli, największego miasta na półwyspie Istria, gdzie zwiedziliśmy starą część miasta, przeszliśmy pod Łukiem Triumfalnym i zobaczyliśmy Koloseum. Jednak „nasza” Crikvenica podobała nam się bardziej i cieszę się, że to właśnie na tę destynację postawiliśmy podczas szukania idealnego miejsca na Majówkę i Wielkanoc. Blisko, uroczo, piękne plaże, dobre jedzenie i tylko pogoda mogła nam ciut lepiej dopisać, ale… i tak udało nam się trochę powygrzewać na słońcu, a tego chyba najbardziej nam wszystkim po długiej zimie brakowało…