Monika Mrozowska w Chorwacji

Chorwacja to wprost wymarzony kraj na wakacje. Lazurowe morze, piękne plaże w romantycznych zatoczkach, liczne i ciekawe zabytki oraz majestatyczne góry w tle. Monika Mrozowska przekonała się o tym osobiście. Jakie są jej wrażenia? Przekonajcie się sami! 

Wondering what the stars mean? Our experts use these to clarify the quality of the holiday home. It's pretty simple; the more stars, the more comfort you can expect.
Kliknij by aktywować kartę

Powrót do Chorwacji

"Z Chorwacją od lat było tak, że jakoś nie było nam do niej po drodze. Albo w ostatniej chwili zmienialiśmy plany i jechaliśmy do Włoch, albo udawało nam się znaleźć wyjątkowo tanie bilety na samolot do Grecji, albo bliscy znajomi akurat wyprowadzali się do Portugalii i zapraszali nas do siebie na wakacje…
I tak trafiliśmy do Chorwacji pierwszy raz życiu dopiero w 2017 roku, i zakochaliśmy się w niej od pierwszego wejrzenia. Ponieważ miałam wrażenie, że dosłownie liznęliśmy Chorwację, stało się jasne, że kolejne wakacje również tam spędzimy."

Monika Mrozowska w Chorwacji

Od wyboru głowa boli

"Na ten wakacyjny wyjazd zarezerwowałam sobie dwa tygodnie sierpnia. Namówiłam znajomych, żeby pojechali z nami. Nie było to zbyt trudne, bo każdy na hasło „Chorwacja” reagował entuzjastycznie. Urlop miał być zróżnicowany. Tydzień na polach namiotowych i tydzień w wynajętym apartamencie. Zastanawialiśmy się tylko, które miejsce wybrać, bo chorwacka oferta NOVASOL była tak duża, że zdecydowanie się na jedno konkretne miejsce zajęło nam bardzo dużo czasu. Po wielu zmianach koncepcji (od willi z basenem w głębi lądu, po klimatyczny segment tuż nad samym morzem…) w końcu stanęło na pięknym 8-osobowym apartamencie z basenem, jakieś 200 m od  plaży, z obłędnym widokiem na morze… Gdy zobaczyłam zdjęcia tego miejsca, byłam przekonana, że to najlepsze rozwiązanie dla mnie, trójki moich dzieci oraz dwójki moich przyjaciół z dwójką dzieci."

-> Zobacz apartament w Omiś, w kórym wakacje spędziła Monika

Apartament Moniki Mrozwoskiej w Chorwacji

Podróż na raty

"Jedynie kwestia transportu do Chorwacji odrobinę spędzała mi sen z powiek, ponieważ wiedziałam, że jadę sama z dziećmi i w związku z tym będę jedynym kierowcą naszego samochodu. Dlatego, żeby ok. 1500 km przejechać ze spokojną głową postanowiłam rozłożyć ją na raty. I tak pierwszą noc spędziliśmy w cudnej Bratysławie, dwie kolejne na polu namiotowym już w Chorwacji i dopiero na czwartą noc dotarliśmy do celu, do naszego apartamentu. Ten pomysł okazał się bardzo trafiony, bo nikt podróżą nie był umęczony, a przy okazji mogliśmy zobaczyć piękne miejsca, które zazwyczaj pomija się na trasie przejazdu. Ja, jako kierowca,  też nie czułam się wykończona podróżą, bo odcinki były na tyle krótkie, a czasu na regenerację na tyle dużo, że od samego początku czułam, że jestem na urlopie i nie potrzebowałam kilkudniowej aklimatyzacji, żeby wejść w wakacyjny nastrój."

Monika Mrozowska w Chorwacji

Jak we własnym domu

"Ostatni odcinek trasy tak zaplanowałam, żeby wyjechać z pola namiotowego koło południa i dotrzeć do celu w okolicach  godziny 17:00. Udało się. Zaparkowałam auto w garażu, który znajdował się przy apartamencie, wypakowałam walizki oraz wszystkie inne rzeczy, które ze sobą zabraliśmy i…weszliśmy do środka. Zdjęcia naszego wakacyjnego domu były piękne, ale miejsce na żywo prezentowało się jeszcze lepiej. Z obszernego holu przeszliśmy do pierwszej sypialni, z której wychodząc na balkon rozpościerał się piękny widok na morze. Po drugiej stronie holu, właściciele mieszkania pokazali nam drugą sypialnię, którą miała zająć dwójka moich przyjaciół. Kolejnym pomieszczeniem (z klimatyzacją) okazał się gigantyczny salon połączony z kuchnią. Duża kanapa, fotele, okrągły stół, krzesła… Idealne miejsce na popołudniowy relaks, czy wspólny obiad. A na samym końcu przestronna, jasna kuchnia… Wakacje wakacjami, ale ja nawet podczas urlopu uwielbiam gotować dla moich dzieci i przyjaciół. Z kuchni drzwiami balkonowymi wyszliśmy na taras, który ciągnął się przez całą długość apartamentu. Na tarasie kolejny duży stół obstawiony wiklinowymi krzesłami i ten widok… Na samą myśl o kolacji w tym miejscu z zachodzącym słońcem w tle… zrobiłam się głodna :) "

Monika Mrozowska w Chorwacji

Basen i plaża

"Ponieważ moja najstarsza córka dalej lubi jeździć ze mną na wakacje, ale mimo wszystko chce mieć dla siebie trochę prywatności, doskonałym rozwiązaniem okazał się… dodatkowy mini apartament, z oddzielnym wejściem, łazienką i aneksem kuchennym. Ze swojego lokum Karolina mogła również wyjść na taras i w ten sposób przedostać się do nas. Jedynym „minusem” dla mojej córki okazał się fakt, że musi pokój dzielić z… młodszą siostrą Jagodą, która i tak przychodziła do niego jedynie na noc. Gdy już obejrzeliśmy cały apartament zeszliśmy piętro niżej, gdzie znajdował się basen. I tu zaświtała mi w głowie tylko jedna myśl. Czy przy dostępie do takiego ekstra basenu, uda mi się choć raz wyciągnąć moje dzieci na plażę? Obawy okazały się bezpodstawne, ponieważ do plaży, w dodatku niezwykle urokliwej mieliśmy tak blisko, że po kąpieli porannej w basenie biegliśmy do morza lub na odwrót."

Monika Mrozowska w Chorwacji

Atrakcje dla każdego

"W malutkim porcie szybko znaleźliśmy dobry, lokalny bar, który ratował nam życie, gdy już absolutnie nikomu nie chciało się nic gotować. Jednak sytuacji takich było wyjątkowo mało, ponieważ widoku z naszego tarasu mogła nam pozazdrościć niejedna restauracja. Bliskie sąsiedztwo Splitu i Omisia zachęcało do wieczornych wycieczek, ale, mówiąc szczerze byliśmy tak zachwyceni miejscem naszego urlopowego pobytu, że poza jedną kolacją w Splicie, właściwie nie wybieraliśmy nigdzie więcej. Bo tu mieliśmy wszystko na wyciągnięcie ręki: basen, piękną małą plażę, restaurację i deptak wzdłuż morza, którym chodziliśmy na wieczorne spacery.
Mimo wyjazdu z łącznie piątką dzieci muszę też zauważyć, że po pierwsze duża powierzchnia apartamentu, która umożliwiała znalezienie sobie spokojnego kąta oraz super basen, w którym dzieciaki mogły wyszaleć się do woli, a dorośli trochę poszaleć, a trochę odpocząć na drewnianych leżakach, spowodowały, że cały urlop miał charakter relaksacyjny."

Monika Mrozowska w Chorwacji

Pełen relaks

"Mimo dobrych układów z dziećmi, najmilej będę wspominać jednak ciepłe, klimatyczne wieczory, kiedy we trójkę z moimi przyjaciółmi  mogłam usiąść z kieliszkiem lokalnego wina na tarasie i rozmawiać, i śmiać się, i cieszyć tym wspólnym czasem. W przyszłym roku pewnie znowu nie ominie nas ta Chorwacja. Ja już się cieszę na samą myśl, ale tym razem poszukam jakiegoś uroczego zakątka na którejś z chorwackich wysp…"